Strona od zera czy WordPress — co się bardziej opłaca
Piszemy strony od zera i nie używamy WordPressa — więc uprzedzamy: nie jesteśmy w tym sporze bezstronni. Tym bardziej chcemy być uczciwi i zacząć od tego, kiedy WordPress jest wyborem rozsądnym, a nasze podejście przesadą.
Kiedy WordPress jest dobrym wyborem
WordPress napędza ogromną część internetu nie bez powodu. Wybierz go, jeśli:
- Publikujesz często i samodzielnie — blog, portal, sklep z setkami produktów. Panel redakcyjny jest dojrzały i wygodny.
- Potrzebujesz gotowych funkcji od ręki — sklep, kursy online, rezerwacje. Wtyczka rozwiąże w godzinę to, co od zera zajmie tydzień.
- Masz bardzo ograniczony budżet startowy i akceptujesz koszty utrzymania.
- Chcesz łatwo zmienić wykonawcę — WordPressa obsłuży prawie każda agencja w Polsce.
Jeśli rozpoznajesz w tym swoją sytuację, resztę artykułu możesz potraktować jako ciekawostkę.
Gdzie WordPress zaczyna kosztować
Wydajność: warstwy, których nie widać
Typowa strona firmowa na WordPressie to szablon (często uniwersalny, obsługujący dziesiątki układów), page builder (Elementor, WPBakery) i kilkanaście wtyczek. Każda z nich dokłada własny CSS i JavaScript — także na podstronach, gdzie nie jest używana.
Efekt: strona ważąca 3–6 MB, wykonująca 80–150 zapytań HTTP, ładująca się 3–6 sekund na telefonie w zasięgu LTE. Strona pisana pod konkretny projekt zawiera tylko to, co faktycznie jest używane — te same treści mieszczą się w 300–600 KB.
To nie jest spór akademicki. Google używa Core Web Vitals jako czynnika rankingowego, a badania konsekwentnie pokazują spadek konwersji przy każdej dodatkowej sekundzie ładowania.
Bezpieczeństwo: matematyka podatności
Każda wtyczka to kod napisany przez kogoś innego, aktualizowany w jego tempie i porzucany, gdy przestaje mu się opłacać. Przy piętnastu wtyczkach masz piętnaście niezależnych źródeł ryzyka.
Zdecydowana większość włamań na strony WordPress nie wynika ze słabego hasła administratora, tylko z nieaktualnej wtyczki ze znaną podatnością. Skanery automatyczne przeczesują internet w poszukiwaniu konkretnych wersji — od publikacji podatności do masowych prób wykorzystania mijają godziny.
Stąd bierze się abonament „opieka nad stroną” za 150–300 zł miesięcznie. To nie jest naciąganie — ktoś realnie musi aktualizować wtyczki i sprawdzać, czy aktualizacja niczego nie zepsuła.
Kontrola nad SEO
Wtyczki SEO robią dobrą robotę, ale działają w ramach tego, na co pozwala szablon. Jeśli szablon generuje trzy znaczniki H1 albo osadza dane strukturalne w sposób, którego nie da się nadpisać, walczysz z narzędziem zamiast pracować.
Przy kodzie pisanym od zera struktura nagłówków, dane strukturalne i kolejność ładowania zasobów są decyzją projektową, a nie efektem ubocznym szablonu.
Koszt w perspektywie trzech lat
| Pozycja | WordPress | Kod od zera |
|---|---|---|
| Wdrożenie | 4 000 – 8 000 zł | 6 000 – 15 000 zł |
| Opieka i aktualizacje (36 mies.) | 5 400 – 10 800 zł | 0 – 3 600 zł |
| Hosting (36 mies.) | 1 000 – 2 500 zł | 700 – 1 800 zł |
| Wtyczki premium (36 mies.) | 1 500 – 4 000 zł | 0 zł |
| Razem | 11 900 – 25 300 zł | 6 700 – 20 400 zł |
Widełki są szerokie, bo projekty bywają różne. Wniosek nie brzmi „kod od zera zawsze wychodzi taniej” — brzmi: różnica w cenie wdrożenia zwykle wyrównuje się w drugim roku, a od trzeciego przewaga rośnie. Jeśli planujesz stronę na rok, licz inaczej niż przy horyzoncie pięcioletnim.
Największy mit: „bez CMS-a nic sam nie zmienisz”
To było prawdą dziesięć lat temu. Dziś strona pisana od zera może mieć panel administracyjny ograniczony dokładnie do tego, co faktycznie zmieniasz — cennik, terminy, treść sekcji — bez ryzyka, że przypadkiem rozjedzie się układ całej witryny.
W platformie rezerwacyjnej, którą zbudowaliśmy dla organizatora wycieczek, klient samodzielnie zarządza terminami, cenami, przystankami i kodami rabatowymi. Nie ma tam WordPressa ani jednej wtyczki.
Jak zdecydować
Trzy pytania, które rozstrzygają w praktyce:
- Jak często będziesz publikować? Codziennie — WordPress. Kilka razy w roku — panel na miarę wystarczy.
- Ile realnie wydasz przez trzy lata? Policz opiekę i wtyczki, nie samo wdrożenie.
- Czy szybkość i bezpieczeństwo są dla Ciebie argumentem sprzedażowym? Dla kancelarii, gabinetu czy firmy technicznej — zwykle tak.
My wybraliśmy jedną drogę i trzymamy się jej konsekwentnie: piszemy od zera, na własnych serwerach w Polsce. Ale jeśli po tych trzech pytaniach wychodzi Ci WordPress — to jest dobra odpowiedź i powiemy Ci to wprost.
Co z migracją istniejącej strony
Najczęstsza obawa brzmi: „mam WordPressa od pięciu lat, przejście będzie kosztować mnie pozycje w Google”. Nie musi, jeśli zadbasz o trzy rzeczy:
- Mapa przekierowań 301 — każdy stary adres musi wskazywać nowy odpowiednik. To najważniejszy element całej migracji. Pominięcie go to najczęstsza przyczyna spadków po przenosinach.
- Zachowanie treści — Google zna Twoje teksty. Jeśli przy okazji przepiszesz wszystko od zera, zmieniasz dwie zmienne naraz i nie będziesz wiedzieć, co zadziałało.
- Pomiar przed i po — zapisz pozycje kluczowych fraz przed migracją. Bez punktu odniesienia każdy naturalny wahnięcie odczytasz jako katastrofę.
Przy dobrze zrobionej migracji spadek trwa zwykle 2–4 tygodnie, po czym pozycje wracają — a często rosną, bo strona ładuje się szybciej.
Pytania, które warto zadać wykonawcy
- Czy dostanę kod źródłowy i czy mogę go przenieść gdzie indziej? Odpowiedź „to nasze autorskie rozwiązanie, działa tylko u nas” oznacza uzależnienie od jednego dostawcy.
- Co się dzieje, gdy zakończymy współpracę? Czy strona dalej działa? Kto ma dostęp do domeny i hostingu?
- Ile realnie zapłacę przez trzy lata? Poproś o rozpisanie: wdrożenie, opieka, hosting, licencje.
- Jak będę zmieniać treść? Jeśli odpowiedź brzmi „prześlij nam mailem”, doliczaj koszt każdej zmiany i czas oczekiwania.
- Jakie wyniki osiąga strona po wdrożeniu? Poproś o adres realizacji i sam sprawdź szybkość w PageSpeed Insights. To jedyny weryfikowalny element całej oferty.
Podsumowanie w jednym zdaniu
WordPress wybierz, gdy publikujesz często i potrzebujesz gotowych funkcji od ręki. Kod od zera wybierz, gdy strona ma być szybka, bezpieczna i pracować bez comiesięcznej opieki przez kilka lat. Obie odpowiedzi bywają poprawne — niepoprawne jest wybieranie w ciemno, bo „wszyscy tak robią”.